15 czerwca 1859 roku na małej wyspie San Juan doszło do incydentu, który w podręcznikach wojskowości zapisał się jako najbardziej kuriozalny kryzys XIX wieku.
Kartofle niezgody
Amerykański osadnik Lyman Cutlar zauważył w swoim ogrodzie wielką czarną świnię wyjadającą kartofle. W przypływie frustracji zastrzelił zwierzę. Problem polegał na tym, że wieprz należał do Charlesa Griffina, pracownika brytyjskiej Kompanii Zatoki Hudsona.
Kiedy Cutlar zaoferował 10 dolarów zadośćuczynienia, Brytyjczycy zażądali stu. Cutlar uznał to za zdzierstwo i odparł, że świnia niszczyła jego własność. W odpowiedzi przedstawiciel brytyjski zagroził aresztowaniem Amerykanina.
Eskalacja godna imperium
Sprawa błyskawicznie trafiła do wojskowych. Na wyspę wkroczył amerykański kapitan George Pickett z oddziałem 66 żołnierzy. Gdy Brytyjczycy zobaczyli amerykańskie mundury, gubernator James Douglas wysłał 5 okrętów wojennych, ponad 2000 żołnierzy i 70 dział.
Przez kilka tygodni żołnierze obu mocarstw stali naprzeciwko siebie, obrzucając się wyzwiskami i czekając na rozkaz otwarcia ognia. Na szczęście brytyjski kontradmirał Robert Baynes odmówił wydania rozkazu do ataku, stwierdzając trzeźwo, że „dwa wielkie narody nie będą toczyć wojny z powodu świni”.
Jedyną ofiarą śmiertelną tego międzynarodowego kryzysu pozostał wieprz w kartoflach.
Ostateczny spór terytorialny rozstrzygnął w 1872 roku niemiecki cesarz Wilhelm I na drodze arbitrażu, przyznając wyspę Stanom Zjednoczonym.